To był początek lata, a dokładniej słoneczny i ciepły wieczór. Tak zwana złota godzina czyli godzina przed zachodem słońca.

A zaczęło się tak: Kasia rok wcześniej otrzymała w prezencie voucher na sesję zdjęciową. Tak jak wielu z Was, ja również uważam że to dobry pomysł na prezent. Zwłaszcza, że nie określam terminu ważności zaproszenia. Jak nadejdzie odpowiedni dla Was moment to po prostu umawiamy się na zdjęcia:)

Wspólny spacer zaowocował naturalnymi zdjęciami plenerowymi.

Ja ostatnio snobuję się na upraszczanie sobie życia i niezmiernie mnie to cieszy:)

Back to Top